Sabotaż w „Orle Białym”

Sabotaż w „Orle Białym”

Przez cały okres istnienia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, z mniejszym lub większym natężeniem, trwała walka z dywersantami, reakcjonistami, szkodnikami czy sabotażystami. Z reguły władze PRL widziały ich pośród przysyłanych z zachodu imperialistycznych szpiegów lub wśród kupionych przez nich wrażych osobników legitymujących się obywatelstwem polskim. W większości przypadków domniemani szpiedzy czy sabotażyści istnieli tylko w wyobraźni kreujących ich na użytek propagandy służb wewnętrznych komunistycznego państwa. Wszak dzięki temu uzasadniały one konieczność swojego istnienia, a bonzowie PRL mogli pokrzykiwać gromko na ten temat z mównic i 1-majowych trybun. Oczywiście zdarzały się także rzeczywiste przypadki sabotażu. Te jednak z zachodnim imperializmem nie miały wiele wspólnego.

„W dniu 15 listopada 1987 roku w Zakładach Górniczo-Hutniczych „Orzeł Biały” w Piekarach Śląskich na Wydziale Stolarki Aluminiowej ujawniono fakt złośliwej dewastacji sprzętu produkcyjnego przez nn. Sprawcę” – zapisał w Analizie materiałów operacyjnych zgromadzonych w sprawie operacyjnego sprawdzenia krypt. „Kaseta” st. inspektor SB MUSW w Piekarach Śląskich L. Sołtysik. Jak się okazało całkowitemu zniszczeniu uległy dwie kasety sterownicze typu Ks-2 od wyciągów, a ponadto skradziono 5 pasków od wiertarek stołowych, wyjęto uszczelki gumowe i klucze z zamków gotowych drzwi aluminiowych oraz porozrzucano półwyroby i prefabrykaty przygotowane do dalszego montażu stolarki okiennej i drzwiowej. Wstępnie straty oceniono na 20 tysięcy ówczesnych złotych.

Nie udało się ustalić dokładnej godziny zdarzenia, gdyż II zmiana w tym dniu nie była obsadzono. Dlatego też przyjęto, iż do ujawnionego zniszczenia doszło w godzinach 14.00 – 21.00. Pracownik, który ujawnił dewastację stwierdził, iż plomby na bramie głównej wydziału nie były naruszone. W wyniku podjętych czynności dochodzeniowych ustalono, iż sprawca lub sprawcy mogli wejść do hali produkcyjnej przez wybite okno w końcu tego pomieszczenia.

Na podstawie przeprowadzonych 36 rozmów operacyjno-sondażowych wysunięto hipotezę, iż sprawcami dewastacji mogli być osobnicy z tzw. marginesu społecznego zamieszkali w okolicy zakładów, którzy przez wybite okno weszli do wnętrza hali w poszukiwaniu złomu kolorowego z zamiarem jego odsprzedania w nieodległej składnicy surowców wtórnych. Przypuszczenia te potwierdził zatrzymany na próbie kradzieży złomu z terenu „Orła Białego”, nigdzie nie pracujący „meliniarz i złodziej” – jak opisał go st. inspektor Sołtysik – obywatel K., który stwierdził że od strony hałd i bramy kolejowej można swobodnie i niepostrzeżenie wejść na teren zakładu w poszukiwaniu złomu. „Meliniarz i złodziej” wskazał znanych sobie ludzi, którzy właśnie w ten sposób dorabiają sobie do życia. Osobnicy ci, rozpytani przez SB na okoliczność ujawnionej dewastacji, stwierdzili, że nie maja potrzeby wchodzenia do wnętrza hali, albowiem potrzebny im złom znajdują na otwartej przestrzeni „Orła Białego”. Jednocześnie „przedsiębiorczy” piekarzanie dodali, iż niejednokrotnie widzieli na tym terenie bawiące się dzieci i młodzież w wieku szkolnym, które na widok starszych osób uciekały na rowerach w stronę nieogrodzonych hałd. Co istotnie, fakt taki potwierdzili także pracownicy Straży Przemysłowej zakładu, twierdzący, iż nie są w stanie upilnować tak rozległego i prawie otwartego terenu. W obawie o swe zdrowie, a także z powodu różnicy wieku nigdy nie udało im się zatrzymać przebywające na terenie zakładu po godzinach pracy dzieci pozbawione opieki dorosłych. Już w trakcie prowadzonych czynności operacyjno-dochodzeniowych ujawniono także podobny fakt bezmyślnej dewastacji trzech koparek, dokonany na terenie zakładu przez okoliczną młodzież.

Biorąc powyższe pod uwagę, piekarscy esbecy uznali, iż najprawdopodobniej sprawcami dewastacji na Wydziale Stolarki Aluminiowej byli młodzi mieszkańcy miasta. Wskazywał na to przede wszystkim bezmyślny i przypadkowy sposób oraz zakres dokonanej dewastacji. Postanowiono zatem przeprowadzić stosowne rozmowy z kierownictwem pobliskich szkół oraz domu dziecka. Jednocześnie dyrekcja ZHG przekazała na zebraniach zakładowych prośbę o roztoczenie większej opieki nad swoimi dziećmi w celu niedopuszczenia do podobnych przypadków w przyszłości.
Sprawców dokonanej dewastacji nie zatrzymano.

W czasie prowadzonej sprawy operacyjnego rozpoznania kryptonim „Kaseta” piekarscy funkcjonariusze SB wykonali zdjęcia poglądowe w celu udokumentowania miejsca zdarzenia oraz zdewastowanych maszyn, sprzętu produkcyjnego i wyrobów pod względem procesowym. Dzięki temu dzisiaj zobaczyć możemy jak wyglądały ZGH „Orzeł Biały” w roku 1987.

No Comments

Post a Comment