Arenga

Choć od zmiany ustroju minęło już ponad ćwierć wieku, to wiele spraw dotąd szczelnie okrytych ścisłą tajemnicą wciąż czeka na swoje wyjaśnienie bądź upublicznienie. Wątki dotyczące działań podejmowanych przez Służbę Bezpieczeństwa w stosunku do obywateli zarówno PRL, jak i odwiedzających ją turystów z państw „kapitalistycznych” pojawiały się w bardzo wielu publikacjach, jednak szczegółowych i kompleksowych badań dotyczących poszczególnych miast nikt jeszcze nigdy nie przeprowadził.

Tak jest także i w przypadku Piekar Śląskich. Z uznaniem odnotować należy dotychczasową działalność katowickiego Instytutu Pamięci Narodowej, niemniej podkreślić należy, iż skupiała się ona niemal wyłącznie na temacie pielgrzymek stanowych, jakie rokrocznie zmierzały do tego miasta. Oczywiście nie powinno to wywoływać zdziwienia, bowiem piekarskie Sanktuarium to jeden z najważniejszych ośrodków kultu religijnego w Polsce. Majowa pielgrzymka mężczyzn i sierpniowa kobiet należą do największych wydarzeń Kościoła na Górnym Śląsku, gromadząc dziesiątki tysięcy wiernych. W okresie powojennym pielgrzymki stanowe do piekarskiego sanktuarium maryjnego były uważane nie tylko za fenomen religijny i kulturowy, ale też społeczny i polityczny.

W tym kontekście przywołać należy zatem przede wszystkim książkę autorstwa Kornelii Banaś pt. Komunistyczny aparat bezpieczeństwa wobec pielgrzymek stanowych do Piekar Śląskich (1947–1989). Jak dzisiaj wiemy, aparat bezpieczeństwa PRL starał się objąć kompleksową inwigilacją aktywność pielgrzymkową, stosując metody jawne i tajne, prawne i pozaprawne, żadne z nich jednak nie przyniosły oczekiwanych skutków. Autorka zauważa, że pomimo zakrojonych na szeroką skalę działań operacyjnych, zaangażowania dużej liczby osób (w latach osiemdziesiątych XX wieku nad pielgrzymami „czuwało” 350 funkcjonariuszy operacyjnych) i środków technicznych władzom PRL nie udało się doprowadzić do zaniechania organizacji pielgrzymek lub przynajmniej zmarginalizowania ich. „Wręcz przeciwnie – na fali przemian społeczno-politycznych w latach osiemdziesiątych odnotowano ich ponowny rozwój, a także obecność nowych przedstawicieli – osób wywodzących się z opozycji demokratycznej” – przypomniała autorka.

W Archiwum katowickiego IPN zachowało się także kilkaset fotografii wykonanych przez SB w czasie pielgrzymek, z których tylko niewielką ilość została upubliczniona. Zdecydowaną większość z nich będziemy chcieli opublikować na tej stronie.

Piekary Śląskie to jednak nie tylko dzieje pielgrzymki, ale także historie związane z codziennym z życiem miasta. Sprawy operacyjne, śledztwa, materiały z dochodzeń itp., odsłaniają te wszystkie wydarzenia, które na zawsze miały zostać ukryte pod adnotacją „ ściśle tajne”. Szczególną wartość poznawczą mają raporty, jakie szef Miejskiego Urzędu Spraw Wewnętrznych systematycznie składał swoim przełożonym w Katowicach. Informował w nich o aktualnej sytuacji politycznej, społecznej i gospodarczej na podległym sobie terenie. Funkcjonariusze organów bezpieczeństwa zobowiązani byli bowiem do tworzenia codziennych meldunków z opisem najważniejszych wydarzeń minionego dnia, nastrojów społecznych, doniesień agentury, podejmowanych działań itp. W Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej zachowało się kilka tomów „Meldunków sytuacyjnych” z lat osiemdziesiątych XX wieku. Dzisiaj stanowią one dla nas nie tylko ważne źródło wiedzy na temat zdarzeń, jakie miały miejsce w tamtych latach w Piekarach Śląskich, ale także są interesującym opisem życia piekarzan przedostatniej dekady XX wieku.